Znaczenie nowego AML dla branży kryptowalut i walut wirtualnych

Wejście w życie w lipcu bieżącego roku nowelizacji unijnych przepisów w sprawie zapobiegania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (V Dyrektywy AML – w skrócie od Anti-Money Laundering) oraz powiązanej z nią polskiej ustawy, stanowi przełomowy moment dla przedsiębiorców działających w branży kryptowalut. Traktowani wcześniej przez władze z podejrzliwością lub lekceważeniem, zostali obecnie włączeni do złożonego systemu bezpieczeństwa i obciążeni konkretnymi obowiązkami w prowadzonej działalności oraz względem instytucji publicznych.

Choć dla wielu odnalezienie się w nowej rzeczywistości może być trudne, w dalszej perspektywie przyjęte regulacje z pewnością okażą się korzystne zarówno dla przedsiębiorców, jak i użytkowników walut wirtualnych.

Z niniejszego artykułu dowiesz się:

  1. Jakie relacje zachodzą między V dyrektywą AML a jej polską implementacją?
  2. Jak brzmi prawna definicja walut wirtualnych?
  3. Kogo obejmują nowe regulacje?
  4. Co dyrektywa AML oznacza dla przedsiębiorców z branży walut wirtualnych?

 

Dyrektywa AML w nowej odsłonie oraz jej polska implementacja

Wprowadzenie do polskiego prawa regulacji dotyczących walut wirtualnych i podmiotów świadczących związane z nimi usługi, stanowi jeden z nielicznych przypadków “wyprzedzenia” władz UE przez krajowego prawodawcę. Uchwalając w dniu 1 marca 2018 r. ustawę o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, Sejm nie tylko nadrobił zaległości w implementacji “starej” dyrektywy AML (IV Dyrektywy AML, nieobejmującej walut wirtualnych, której termin na wdrożenie minął z początkiem 2018 r.) ale też niejako „rekompensując” te opóźnienie, uwzględnił rozwiązania, nad którymi w UE dopiero pracowano (V dyrektywa AML została uchwalona 30 maja 2018 r., a weszła w życie 9 lipca tego samego roku).

Posunięcie to z pewnością postawiło Polskę w europejskiej awangardzie (jeżeli nie na jej czele), lecz z pewnością nie oznacza końca pracy – do wprowadzenia został jeszcze choćby wymóg rejestracji podmiotów działających w branży walut wirtualnych. Nie jest to kwestia nieudolności, czy przeoczenia – ustawa zasadniczo wymierzona w przestępczość nie jest dobrym miejscem na takie przepisy, więc trzeba wprowadzić je do aktu już istniejącego (np. prawa dewizowego) lub uchwalić nowy.

Osobną kwestią jest oparcie się na nieostatecznym projekcie dyrektywy, która stała się prawem dopiero po uchwaleniu ustawy.

W efekcie polskie przepisy różnią się nieco od unijnych, co może generować problemy interpretacyjne omówione w kolejnych akapitach.

Definicja waluty wirtualnej

Istotną nowością, jaką przyniosły ze sobą dyrektywa AML oraz jej polska implementacja, jest prawna definicja waluty wirtualnej.

Według pierwszego z tych aktów, to “cyfrowe wyznaczniki wartości, które nie są emitowane ani gwarantowane przez bank centralny lub organ publiczny, nie muszą być powiązane z walutą prawnie obowiązującą i nie posiadają prawnego statusu waluty lub pieniądza, lecz które są akceptowane przez osoby fizyczne lub prawne jako środek wymiany i mogą być przekazywane, przechowywane lub sprzedawane drogą elektroniczną”.

To jednak nie wszystko – w preambule (wstępie) dyrektywy nowelizującej AML, unijny prawodawca zawarł swoim zwyczajem wskazówki, jak należy nową definicję interpretować. Stwierdził mianowicie, że wirtualnych walut nie należy mylić z:

  • pieniądzem elektronicznym zdefiniowanym w art. 2 pkt 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/110/WE,
  • ogólniejszym pojęciem „środków pieniężnych” zdefiniowanym w art. 4 pkt 25 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2366,
  • wartością pieniężną przechowywaną przy użyciu instrumentów objętych wyłączeniem, określonych w art. 3 lit. k) i l) dyrektywy (UE) 2015/2366,
  • walutami wirtualnymi używanymi w grach komputerowych, które można wykorzystać wyłącznie do konkretnego środowiska gry,
  • walutami lokalnymi (komplementarnymi), stosowanymi na bardzo ograniczonym terenie, takim jak miasto lub region, z których korzysta mała liczba użytkowników.

Nieco inaczej skonstruowana jest polska definicja, zawarta w art. 2 ust. 2 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, w myśl której walutą wirtualną jest:

“cyfrowe odwzorowanie wartości, które nie jest:

  1. prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez NBP, zagraniczne banki centralne lub inne organy administracji publicznej,
  2. międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  3. pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych,
  4. instrumentem finansowym w rozumieniuustawyz dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi,
  5. wekslem lub czekiem,

– oraz jest wymienialne w obrocie gospodarczym na prawne środki płatnicze i akceptowane jako środek wymiany, a także może być elektronicznie przechowywane lub przeniesione albo może być przedmiotem handlu elektronicznego”.

Problemem, na który zwrócono uwagę, jest brak wyraźnego wyłączenia z powyższej definicji walut używanych wyłącznie w grach komputerowych, co sprawia, że literalnie mogą spełniać warunki waluty wirtualnej. Z pomocą przychodzi jednak obowiązujący w UE nakaz wykładni prawa krajowego w taki sposób, by było ono zgodne z prawem unijnym (czyli wyłączającym takie środki z kategorii walut wirtualnych).

Kogo obejmują nowe regulacje?

Zbiory adresatów nowych regulacji zawartych w dyrektywie AML i polskiej ustawie nieco się różnią.

Przepisami unijnymi zostały objęte podmioty zajmujące się świadczeniem usług wymiany walut pomiędzy walutami wirtualnymi a walutami fiducjarnymi (prawnymi środkami płatniczymi, np. PLN, USD) oraz dostawcy kont wirtualnych.

Dyrektywa daje też państwom członkowskim możliwość poszerzenia tego katalogu także o inne podmioty “prowadzące rodzaje działalności, których wykorzystanie do celów prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu jest szczególnie prawdopodobne”. Polski prawodawca skorzystał z tej możliwości i przepisami ustawy objął “podmioty prowadzące działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług w zakresie:

  1. wymiany pomiędzy walutami wirtualnymi i środkami płatniczymi,
  2. wymiany pomiędzy walutami wirtualnymi,
  3. pośrednictwa w wymianie, o której mowa w lit. a lub b,
  4. prowadzenia rachunków, o których mowa w ust. 2 pkt 17 lit. e (kont z walutami wirtualnymi)”.

Użycie w pierwszym przykładzie sformułowania „środki płatnicze” (do których oprócz pieniędzy zaliczają się też papiery wartościowe) zamiast „prawne środki płatnicze” (pieniądze) jest prawdopodobnie pomyłką legislacyjną, zważywszy, że w ustawowej definicji walut wirtualnych jest mowa o ich wymianie na „prawne środki płatnicze”. Taką interpretację wspiera także treść dyrektywy AML, która odnosi się do walut fiducjarnych, odpowiadającym „prawnym środkom płatniczym”. Na uwagę zasługują litery b) i c) wymieniające podmioty, o które poszerzono katalog zawarty w dyrektywie AML.

Co dyrektywa AML oznacza dla przedsiębiorców z branży walut wirtualnych?

Głównym celem wprowadzenia V dyrektywy AML było włączenie podmiotów działających w branży walut wirtualnych (jako “instytucje obowiązane”) do systemu zapobiegania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, w którym już od wielu lat funkcjonują m. in. banki, domy maklerskie i inne podmiotu rynku finansowego. Cel ten odzwierciedla już polska ustawa z 13 lipca 2018 r.

Wiąże się to z licznymi obowiązkami, do których należy m. in. monitorowanie transakcji, wykrywanie tych, które wzbudzają podejrzenia oraz zgłaszanie ich Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej.

Doniosły dla branży, kojarzącej się wcześniej z anonimowością, jest także wymóg weryfikacji danych użytkowników i to na podstawie dokumentu tożsamości bądź odpisu ze stosownego rejestru.

Realizowanie obowiązków określonych w ustawie oparte jest na ocenie ryzyka, dokonywanej samodzielnie przez instytucje obowiązane. Oznacza to, że ustawa nie daje gotowych „wzorców” postępowania, co przysparza wielu wątpliwości co dokładnie należy robić.

Istotną “motywacją” do prawidłowego wywiązywania się z ustawowych obowiązków są grożące za uchybienia surowe kary administracyjne, sięgające równowartości miliona euro.

AML początkiem “cywilizowania” walut wirtualnych?

Mimo iż niektórzy przedsiębiorcy z branży walut wirtualnych będą zapewne z tęsknotą wspominali czasy sprzed V dyrektywy AML, objęcie ich działalności regulacjami prawnymi było jedynie kwestią czasu.

Wypełnianie nowych obowiązków może początkowo okazać się trudne, lecz w dalszej perspektywie niedawne zmiany przyniosą korzyści zarówno im, jak i korzystającym z ich usług. Wirtualne waluty przestaną być wygodnym narzędziem przestępców i terrorystów, a sama branża pozbędzie się łatki podejrzliwości, którą przyczepili jej ekonomiści i instytucje publiczne.

Prawodawcy, zarówno w UE, jak i w Polsce, nie powinni jednak spoczywać na laurach, lecz czym prędzej opracować projekt systemowej regulacji branży walut wirtualnych. Nie odmawiając słuszności walce z przestępczością, statystyczny Kowalski prędzej poniesie szkodę w wyniku upadku lub „zniknięcia” przedsiębiorcy, u którego ulokował swój wirtualny kapitał, niż zginie od bomby kupionej za Bitcoiny, czy zapłaci mafii haracz, który zostanie później „wyprany” przy użyciu Ethereum. Dobrze jest mieć prawne mechanizmy przeciwdziałania dwóm ostatnim zjawiskom, ale czy nie przydałby się jeszcze np. fundusz gwarancyjny, który zapewniałyby użytkownikom bezpieczeństwo od strony finansowej?

Podsumowując – pierwszy krok w kierunku “ucywilizowania” walut wirtualnych został wykonany, lecz potrzeba jeszcze wielu innych, by uczynić je pełnoprawnym składnikiem obrotu gospodarczego.

Autorzy:Arkadiusz Szczudło, Konrad Cichoń