Blockchain i kryptowaluty na Dalekim Wschodzie (Chiny, Hong Kong, Japonia, Korea)

W obecnych czasach nikt nie ma już chyba wątpliwości, że rozwijanie Blockchaina jest warunkiem utrzymania dobrej pozycji w światowym wyścigu technologicznym. W kontekście postępującej cyfryzacji, coraz większego znaczenia nabierają też kryptowaluty, które powoli stają się pełnoprawnym elementem współczesnej gospodarki. Oba te zagadnienia są przedmiotem zainteresowania władz wszystkich liczących się krajów, w tym także państw położonych na Dalekim Wschodzie. Jaki stosunek do Blockchaina i kryptowalut mają ich rządy?

Chiny

Blockchain cieszy się sporym zainteresowaniem chińskich przywódców, którzy widzą w nim środek umożliwiający wieloaspektową modernizację całej gospodarki Państwa Środka. O tej technologii przychylnie wypowiadali się już członkowie rządu oraz sam prezydent, a jej wdrożenie przy poborze podatków oraz wystawiania elektronicznych faktur przewiduje aktualny plan pięcioletni. Nad kolejnymi zastosowaniami prowadzą badania krajowe uczelnie wyższe, a członkowie rządzącej partii komunistycznej mogą z kolei zgłębić tajniki Blockchaina za pomocą przeznaczonego dla nich przewodnika.

Przyjazna atmosfera przekłada się na wymierne efekty – według danych Międzynarodowej Organizacji Patentowej, w 2017 r. ponad połowa zgłoszeń dotyczących technologii Blockchain pochodziła z Chin, a w kraju działa obecnie ponad 400 firm z tej branży.

Równolegle z rozwijaniem Blockchaina, władze dążą do objęcia go jak najszerszą kontrolą. Na początku bieżącego roku, weszły w życie przepisy nakładające obowiązek rejestracji dla dostawców usług bazujących na tej technologii jeszcze przed rozpoczęciem działalności. Oprócz tego, muszą oni gromadzić i przechowywać dane użytkowników oraz publikowane przez nich treści, a także udostępniać je na żądanie organów państwa. Inny obowiązek dotyczy cenzurowania “treści zagrażających bezpieczeństwu narodowemu”, co w chińskich warunkach może oznaczać także krytykę partii rządzącej. Serwis lub użytkownik publikujący takie treści może zostać ukarany wysoką grzywną. 

Ze względu na autorytarną naturę chińskiego ustroju, nie dziwi zdecydowanie wrogi stosunek władz tego kraju do kryptowalut. Organy państwa uznają je za towar, a nie środek płatniczy, i co jakiś czas wprowadzają kolejne wymierzone w nie obostrzenia. W 2017 r. pod karą grzywny i więzienia zakazane zostało przeprowadzanie ICO (emisje tego rodzaju zrównano z malwersacjami finansowymi) oraz funkcjonowanie giełd kryptowalut. Należy dodać, że samo nabywanie, posiadanie i sprzedaż kryptowalut pozostaje legalne, podobnie jak ich “wykopywanie”. Ta ostatnia działalność znajduje się jednak na cenzurowanym, a władze zniechęcają do jej prowadzenia, powołując się przy tym na argumenty natury ekologicznej (wymaga ona zużywania dużych ilość energii eklektycznej). W obawie przed wprowadzeniem oficjalnego zakazu, dotychczas liczni “kopacze” (korzystający właśnie z niskich cen energii) zaczęli się już przenosić do krajów ościennych. Nie powinno to jednak wpłynąć na wielkość produkcji samych “koparek”, której Chiny są światowym liderem. 

Hong Kong

Mimo iż Hong Kong formalnie jest „częścią” Chin, cieszy się on dość szeroką autonomią, co przekłada się także na sektor kryptowalut. W świetle miejscowego prawa nie są one środkiem płatniczym, lecz towarem, który można legalnie posiadać i wykopywać. Obrót nimi wymaga jednak uzyskania stosownej licencji oraz przestrzegania przepisów dotyczących papierów wartościowych. 

W ostatnim czasie władze miasta zwróciły uwagę na potencjał technologii Blockchain, co przejawia się m.in. prowadzeniem prac nad platformą handlową, która ma usprawnić funkcjonowanie miejscowego portu (jednego z największych na świecie).

Japonia

Kraj Kwitnącej Wiśni jest zdecydowanie przyjaznym miejscem dla kryptowalut. Jako pierwszy na świecie przyjął oficjalną definicję takich środków oraz uregulował obrót nimi. W świetle miejscowego prawa, kryptowaluta określana jest jako zapisana elektronicznie wartość, która może być używana w obrocie i wymieniana na inne dobra, niebędąc jednocześnie tradycyjną walutą. Jej wykopywanie i wykorzystywanie w celach inwestycyjnych nie wiąże się ze szczególnymi obowiązkami, czego nie da się powiedzieć o giełdach kryptowalut, które muszą uzyskać wpis w oficjalnym rejestrze oraz spełniać określone warunki (odpowiednia forma organizacyjno-prawna, kapitał). Instytucje te muszą ponadto stosować środki służące bezpieczeństwu użytkowników oraz chroniące przed praniem brudnych pieniędzy. 

Tako państwo słynące z wysokiego poziomu technologicznego, nie dziwi fakt dynamicznego rozwijania technologii Blockchain. Jednym z ciekawszych przykładów jej wykorzystania jest platforma służąca do badania autentyczności certyfikatów znajomości języka japońskiego. Ze względu na fakt, że posiadanie takiego dokumentu jest warunkiem podjęcia studiów w Japonii, nierzadkie są przypadki ich fałszowania.

Korea Południowa

W Korei Południowej kryptowaluty pozostają zagadnieniem w dużej mierze nieuregulowanym. Władze stosują do tego rodzaju środków istniejące już przepisy, m.in. o papierach wartościowych w odniesieniu do security tokens. Przeprowadzanie ICO pozostaje legalne, z kolei korzystanie z preferencyjnych stawek za energię elektryczną dla przemysłu w celu “wykopywania” kryptowalut jest zakazane. W ostatnim czasie władze wprowadziły obowiązek ujawniania danych użytkowników giełd kryptowalut i umożliwienie handlu nimi tylko tym osobom, które posiadają rachunek bankowy i przeszły bankową procedurę AML/KYC. Jeżeli chodzi o technologię Blockchain, władze są do niej nastawione zdecydowanie przychylnie, lecz nie przełożyło się to jeszcze na większe projekty z nią związane.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę globalność współczesnej gospodarki, z wdrożeniem i uregulowaniem technologii Blockchain oraz kryptowalut będą musiały prędzej czy później zmierzyć się wszystkie kraje świata. Konieczność tą dostrzegają władze rozwiniętych państw azjatyckich, które nie tylko chcą dotrzymać w tej materii kroku krajom szeroko pojętego Zachodu, lecz także go prześcignąć. Zważywszy na istniejący w nich wysoki poziom technologiczny (Japonia) oraz znaczący potencjał gospodarczy (Chiny) nie jest to scenariusz nierealistyczny i z pewnością powinien być traktowany poważnie. 

Autorzy: Arkadiusz Szczudło, Konrad Cichoń

Udostępnij dalej:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email